W minionym czasie w naszej grupie zrealizowaliśmy fascynujący projekt przyrodniczy. Dzieci miały okazję zamienić się w prawdziwych ogrodników i osobiście zadbać o własne uprawy. Cały proces był dla przedszkolaków lekcją cierpliwości oraz odpowiedzialności. Przygoda rozpoczęła się jeszcze przed świętami. Wyposażone w ochronne rękawiczki, „Pingwiny”
z wielkim zaangażowaniem przystąpiły do pracy. Każde dziecko samodzielnie nakładało ziemię do podpisanych swoim imieniem kubeczków. W tak przygotowanej ziemi dzieci robiły małe wgłębienia, w których ostrożnie umieszczały nasiona fasoli szparagowej. Na koniec nasionka zostały przykryte warstwą ziemi i podlane, by mogły zacząć kiełkować. Po posadzeniu nasion nadszedł najtrudniejszy, ale i najbardziej intrygujący moment – czekanie. Dzieci codziennie zaglądały do swoich kubeczków, obserwując wilgotność ziemi i wypatrując pierwszych zielonych listków. Był to czas nauki o tym, czego rośliny potrzebują do życia: światła, wody i odpowiedniej temperatury. Po powrocie z przerwy świątecznej na dzieci czekała niesamowita niespodzianka. Większość fasolek wystrzeliła wysoko w górę! Dzieci
z dumą porównywały, czyja roślina jest wyższa i ile ma listków. Wspólnie obserwowaliśmy, jak łodyżki kierują się w stronę okna, szukając promieni słońca. To doświadczenie nie tylko przybliżyło dzieciom cykl życia roślin, ale też sprawiło im ogromną frajdę. Teraz nasze „Pingwiny” doskonale wiedzą, że z małego nasionka, dzięki opiece i cierpliwości, może wyrosnąć coś pięknego!
Opracowała: Kinga Szajna